wynajem Dom Szczecin
 
 

Menu

 
    
 

 

 

 

Świat Belmondo

Temat: Akademiki
Składa się wniosek o przyznanie domu studenckiego wraz z innymi dokumentami potrzebnymi na ul.Wąską , ta informacja została podana w dziale Tablicy ogłoszeń i Info-Mapa 'Żaka' WNP. Przyznają akademik studentom w pierwszej kolejności, którzy najdalej mieszkają i mają niższy dochód w rodzinie. Taka kolejność, ale warto składać.

Jak się nie zaczepisz do akademiku, to poszukaj wśród studentów lub innych nowych jakiś wynajem pokoju/mieszkania w Szczecinie Cenowo wychodzi tyle samo co za akademik jak się wynajmuje z min.2-3 os.

link do ofert ze stancjami w Szczecinie jakby co -> www
Źródło: wnpus.fora.pl/a/a,403.html



Temat: Nowy psi kolega w rodzinie
Moja koleżanka musi przeprowadzic się do Trójmiasta, mieszka aktualnie w Szczecinie.
Ma malego psiaka wilorasowego, jest to jeden z powodów dla których chciałaby właśnie od nas wynająć przydomowe mieszkanie.
Cieszę się, bo lubię ją bardzo, a psiak to tez powód do radosci.
Zastanawim sie tylko jak wprowadzic go bezpiecznie do domu. Nie mamy jak poznać ich na neutralnym gruncie, bo wylądują tutaj oboje niespodziewanie i nie będa mieli dachu nad głową. Moje pieruny malucha z radości stratują, a on dostanie zawału na widok takich kloców. Bardzo możliwe, ze takich wielkich kumpli jeszcze w życiu nie widział.
Martwię się, ze mały ze strachu szczeknie, warknie, a to by była masakra przy pierwszym spotkaniu na terenie naszego stada.
Jedyny rozsądny pomysł jaki przyszedł mi do głowy to poznawać ich po kolei za płotem. Jak go Ali polubi, to nie zrobi mu krzywdy gdyby np warknął na Abiśkę, a ta takiego małego chłopaka raczej zignoruje.
Miałam raz taką sytuację, gdy Abi ścieła się z suką sąsiadów. Obie duże, aż poleciały pióra. Wystraszyłam się nie na żarty. Ali w pierwszej chwili troche zdziwiony o co poszło babom, wlazł w środek, sukę sasiadów wywrócił i przygniótł do ziemi. Nie ugryzł. Zachował się tak, bo Lamię zna i lubi.
Macie jakieś sprawdzone sposoby?
Źródło: leonberger-info.pl/forum/viewtopic.php?t=179


Temat: Streszczenia
ODCINEK 488
Gdy Maria przychodzi rano do pracy, zauważa Rogowskiego z Dorotą ? wygląda na to, że przyjechali jednocześnie. Lekarz próbuje wytłumaczyć Zduńskiej, że wcale nie byli razem. Dorota czuje się tym urażona. Zarzuca mu, że ukrywa ich znajomość i spotyka się jednocześnie z dwiema kobietami ? tak, jak robił to dawniej. W końcu Dorota wyznaje, że przed laty, gdy mieli romans, zaszła w ciążę. Ale gdy usłyszała, że lekarz zaręczył się z inną, zdecydowała się na aborcję. Rogowski jest wstrząśnięty, tym bardziej, że wcale nie miał drugiego romansu. Wieści o tym, że się zaręczył, były kłamstwem. Maria i Kotowicz rozwieszają w przychodni plakaty reklamujące profilaktyczne badania cytologiczne dla kobiet. Po powrocie do domu Maria odkrywa, że Krystyna Filarska umówiła się na randkę, a właściwie bal karnawałowy, z Andrzejem. Marzena nie może już odwiedzać Sławka, bo przeniesiono go na oddział w więzieniu. Małgosia podpisuje umowę na wynajem lokalu dla swojej nowej firmy ? ?Ogrody marzeń?. Tymczasem Marcin zaczyna się pakować. Mówi siostrze, że zamierza wrócić do Krakowa. Paweł po powrocie ze Szczecina jest załamany. Wyznaje Piotrkowi, że jego związek z Teresą już się zakończył.

ODCINEK 489
Małgosia umawia się z robotnikami na malowanie nowego biura. Gdy nikt się nie zjawia, sama chwyta za pędzel. Chętny do pomocy jest również Marcin. Wspólne malowanie kończy się wspólnie spędzoną nocą. Lucjan i Barbara wyjeżdżają na pielgrzymkę. Tymczasem Simona stara się o wnuka - sprowadza nawet dla Elki ziółka i kadzidełka od znajomego znachora. Maria przyjeżdża do Warszawy, aby spotkać się z Pawłem. Na ulicy jest tak zamyślona, że wpada prosto pod koła samochodu. Wypadek jest niegroźny, ale kierowca auta, Aleksander Radosz, i tak zabiera ją na badania. W szpitalu mężczyzna zapomina swoich dokumentów. Maria zabiera je ze sobą i zawiadamia Radosza, że może odebrać portfel w klubie u Pawła. Mężczyzna pragnie jej osobiście za to podziękować. Sebastian prosi Marka, żeby go u siebie zatrudnił, bo chce zwolnić się z przetwórni Petera. Mostowiak wyraża zgodę.
Źródło: telenowele.fora.pl/a/a,1732.html


Temat: III liga siatkówki
No ja nie wiem czy Ty sobie kolego tymi swoimi postami jaja robisz czy jak ?
Po 1 niedoszli 3 ligowcy mają halę o 19 a nie 21 w piątkowy wieczór co jest bardzo dogodnym terminem zwłaszcza dla tych którzy uczą się poza Drawskiem. Jak już pisałem mają halę za darmo więc nie wybrzydzaj co do terminu, bo póki co dostaja pewnie halę w czasie w którym nie ma chętnych płacących za halę , dziwne żeby tych co płacą np nas (halę mamy w czwartki o 18 - zapraszam wszystkich chętnych do zobaczenia ilu nas przychodzi) odsyłać na gorsze godziny a im dawać te najlepsze. Wybacz jak będą już grać w 1 ldze to wtedy tak może będzie
Sam ufunduję Tobie piłkę i jeszcze nakręce jermaka (:)) na drugą jeśli powiesz mi na jakiej podstawie urząd ma im kupić piłki. Przecież nie są ani żadnym stowarzyszeniem ani drużyną nie maja żadnej oosobowości prawnej.Mają je dać na ładne oczy, kto wypisze pokwitowanie przecież największy dyletant wie że sami musicie założyć drużynę a dopiero potem ubiegać się o dofinansowanie. Jak Ty sobie to wyobrazałeś że pani od sportu założy klub, zatrudni trenera, trener będzie chodził po domach i łaskawie prosił by przyszli na mecz . Nawet w tym poscie maria podała Tobie przykład jak można zdobyc pieniądze na te piłki, ale Ty nawet nie raczyłeś tego zauważyć tylko wygłaszasz swoje pretesje.
Tak jak mówisz to ja i ludzie z którymi gram w nogę też mogę iść do urzędu i narzekać że nie dali mi trenera piłek i innych spraw i nie ma drużyny w lidze futsalu. Pójde do nich także z pretensjami bo gram jeszcze w tenisa ziemnego i stołowego że muszę grać prywatna rakietą, piłeczkami no nie przesadzaj . My jak gramy w czwartki zrzuciliśmy się na piłki na narzuty żeby sie odróżniać wszysto załatwiamy we własnym zakresie.
Zostawie sobie troszkę argumentów na później bo pewnie mi odpowiesz

Pozdrawiam

PS Uważam że nawet jeśli ( zaznaczam jeśli bo wiem że teraz mają o 19) mieli halę o 21 to i tak powinni być zadowoleni bo jak my w Szczecinie w tygodniu chcemy wynająć to wczesniej niż o 24 się nie da. To jest dopiero porażka, granie kończę o 2 w nocy a jeszcze kawał do domu


Posta lekko edytowałem by naprawić swój błąd, bo potraktowałem anonima jako 1 z zawodników a z jego wypowiedzi wynika, że nim on nie jest.
Źródło: forum.drawskopomorskie.com/viewtopic.php?t=543


Temat: Errdon
Powrót do przeszłości III

Przesiedli się do pomieszczenia gdzie nikt nie miał jak ich podsłuchać.
Mard parsknął śmiechem – Zabić? Gottwerda? Nie czekaj, czekaj, czekaj, zabić cały jego ród?
Errdon pokiwał głową.
- Głupku wiesz ze ta rodzina liczy ponad sto głów, a liczę tylko główną gałąź nie liczę pokrewnych dynastii, to będą setki osób.
- Mówię o Gottwerdzie i jego synach.
- To liczba spada do – zamyślił się – siedmiu osób. Chyba że młody Arioror też, dzieci też będziesz zabijał hm?
- Z tego co wiem ten gówniarz ma szesnaście lat, to już nie dziecko
- Aha, no to osiem nie stać Cię i tak, wynajęcie zabójcy który by to zrobił kosztowało by o wiele więcej niż Twój domek na wsi i kamienica w Heine.
- Sporo o mnie wiesz, ale sam ich będę wybijał, poza tym obracam sporą gotówką, mam pieniądze.
- Wiem, sprawdziłem Cię, to i tak nie wystarczy.
- Nie chcę najmować zabójców, sam się tym zajmę, od Ciebie kupie informacje.
Mard popatrzył z powagą - Ty mówisz poważnie.
- Bardzo poważnie.
Mard podrapał się po głowie - jak chcesz, to Twoje życie.
W tym momencie do stołu podszedł karczmarz z dwoma kuflami zimnego piwa, tak zimnego że na kuflach odkładał się szron.
- To najlepsze co mam Panie, na koszt firmy.
Errdon skinął głową w milczeniu, karczmarz się oddalił, Mard parsknął śmiechem.
- Nawet nie sądziłem że ta sknera ma takie piwo – pociągnął spory łyk ze smakiem, Err napił się bez emocji.
- No dobra oto pierwsza rada musisz się wyprowadzić z domu.

****************************************
Err powoli skończył się pakować, wziął trochę ubrań, sporo gotówki i broń. Rozejrzał się po mieszkaniu.

****************************************
- Zerwać jakikolwiek kontakt z rodziną.

****************************************
Err musnął dłonią kołyskę, Gayi w niej nie było, Shevr wzięła dziecko i gdzieś poszła, nie zdąży się pożegnać z małą, przytulić jej – pomyślał ze smutkiem. Rozejrzał się po jej pokoju, dotknął dłonią zabawek, lalek, powąchał z uśmiechem równiutko ułożone na półce ubranka, wyszedł z jej pokoju.

****************************************
- Twoja żona wie co zamierzasz?
- Wie.
- Idiota, i rozmawia z Tobą?
- Hmm tak średnio.
- Nie dziwie się, a masz do czego wracać?
- Mam taką nadzieję – powiedział ponuro Err.
- Pozbądź się obrączki, jak masz jakieś pukle włosów, jej rycinę czy zużyte majtki – Err spojrzał groźnie – to też się maż pozbyć.

****************************************
Errdon wszedł do salonu, spojrzał na leżącą obrączkę na stole, pomacał palec nie przyzwyczajony do jej braku, rozejrzał się jeszcze po salonie, poklepał po głowie łaszczącego się kuguara.
- Niedługo wrócę kocie, niedługo wrócę, pilnuj mojej rodziny.
Kot nie rozumiejąc łasił się dalej wyczuwając smutek w głosie pana.
- Pilnuj – Err wziął rzeczy i bron, ruszył w stronę salonu, kot pobiegł za nim.
- Nie Sam, zostajesz – Errdon zamknął kotu drzwi przed nosem.

****************************************

- Zmiana nazwiska, imienia, sposobu wysławiania się, nawyków, fryzury.

****************************************

Errdon wszedł do jednego z domostw w Giran
- Chciałem wynająć pokój
Stara kobieta popatrzyła na niego wnikliwie
- Nazwisko?
- czy to ważne?
- Musze coś wpisać do zeszytu
- Norrde Martwar
- Trzy adeny za noc.
Errdon wyjął lewą ręką pieniądze, podał pieniądze.

****************************************

- Zdobędę informację na temat poszczególnych ofiar, mam ludzi w tym rodzie, zresztą nie tylko w tym. Będę Cię na bieżąco informował co gdzie i jak.
- Chcesz zaliczkę?
- Nie, Err? To będzie droga przysługa, zrobię ją po kosztach ale moi ludzie sporo sobie zażyczą za te informacje, zwłaszcza jak poszczególni z rodu zaczną znikać, może zrobić się niebezpiecznie, nie boisz się o rodzinę?
- Boje.
- Odstąp
- Nie.
- Szkoda tracić wszystko co masz, poważnie mówię, Gottward to nie byle pion, to jedna z największych rodzin, będą szukać, będą się mścić.
- Nie będą mieć na kim, tylko my dwaj wiemy o tej sprawie, ja przez okres aż załatwię sprawę nie utrzymuję z nikim kontaktu, Ty przecież wiem że nikomu o tym nie opowiesz. Nie dowiedzą się.
- No – Morrd podrapał się po szczecinie na brodzie – jeśli rzeczywiście nikomu się nie zwierzysz, jeśli twoja żonka nie wypłacze się komuś co jej mąż idiota chce zrobić, to może się uda - znaczy uda - może nikt nie zabije Ci rodziny, bo Ty bratku – Morrd spojrzał w oczy Errowi – jakoś wątpię byś doczekał się wnuków.
Źródło: fortunaefilii.fora.pl/a/a,265.html




 

 


 

 
Copyright 2003. Świat Belmondo